Szkiery – Blekinge jest najbliżej

[fb_button]

Szkiery, czyli poszarpane skaliste wyspy, wysepki, półwyspy i pojedyncze skały sterczące z morza (po szwedzku skär), rozciągają się wzdłuż przeważającej części szwedzkiego wybrzeża Bałtyku oraz cieśnin Kattegat i Skagerrak. Jakże różne od polskich monotonnych plaż i wydm, czynią żeglugę trudniejszą, wymagającą precyzji i dokładnych map, ale jednocześnie nieskończenie ciekawszą. Najbardziej znane i rozległe zbiorowisko szkierów, to Archipelag Sztokholmski. Mniej popularne wśród polskich żeglarzy, a geograficznie nam dużo bliższe, jest wybrzeże szwedzkiej prowincji Blekinge, która obejmuje północno wschodnią część rozległej zatoki Hanö, od południowego krańca Kalmarsund i portu Kristianopel na wschodzie, po Sölvesborg na zachodzie. Największe miasto i port regionu – Karlskrona, to typowy cel polskich krótkich, tygodniowych rejsów, szczególnie tych rozpoczynających się w Zatoce Gdańskiej. Dysponując większą ilością czasu, najczęściej gnamy jednak w kierunku Sztokholmu, Alandów, czy Kopenhagi, nie decydując się na odwiedziny zacisznych portów, naturalnych przystani i włóczęgę pośród wysp Archipelagu Blekinge (Blekinge skärgård). A szkoda!

Władze prowincji, rozłożonej w oddaleniu od największych szwedzkich metropolii: Sztokholmu, Göteborga i Malmö, starają się na wiele sposobów uatrakcyjnić region. Inwestują w infrastrukturę, edukację, naukę, technologie oraz kulturę, zachęcają do osiedlania się i szczycą się rosnącą liczbą mieszkańców. Przyciągają też turystów, zachwalając słoneczny (jak na warunki szwedzkie) klimat, malowniczy krajobraz, lasy, jeziora, wybrzeże, czarujące miasteczka, nieskażoną przyrodę i idyliczny nastrój. Dla nas, Blekinge to osłonięty i urozmaicony akwen – wymarzony na spędzenie żeglarskiego urlopu z rodziną.

 

Jak dotrzeć w szkiery Blekinge

Południowo wschodni kraniec wybrzeża Blekinge dzieli od Władysławowa 115 mil morskich. W sprzyjających warunkach dystans ten można pokonać małym jachtem w mniej niż półtorej doby. Z Ustki lub Łeby jest jeszcze 20 mil bliżej. Przy planowaniu długiego przeskoku przez Bałtyk, przyjmuję ostrożne założenie, że średnia prędkość to 3.5 węzła (oczywiście czekamy, lub zmieniamy plany, jeżeli zanosi się na halsówkę).

Wyruszając z zachodniej części polskiego wybrzeża, pełne morze można pokonać na raty, zatrzymując się na Bornholmie i unikając żeglugi w nocy. Z Zalewu Szczecińskiego, po opłynięciu (w warunkach śródlądowych) od południa wyspy Uznam, cieśniną Peenestrom, i zaczajeniu się na Rugii, do Rönne docieramy w ciągu jednego długiego dnia (50 mil z Sassnitz lub Lohme). Rejs na Bornholm będzie niewiele dłuższy jeżeli wystartujemy z Kołobrzegu lub Darłowa (55 mil do Nexø) – wypłyńmy jednak przed świtem, by nie wpływać do nieznanego portu w nocy. Kolejnym etapem jest przejście do jednego z portów w północnej części Bornholmu (np. Hammerhavnen lub Allinge ), skąd po dopłynięciu do szwedzkiego Simrishamn (nieco ponad 20 mil), na wyspę Hanö lub do Sölvesborga pozostanie jeszcze 30 mil.

Akwenem Blekinge mogą się również zainteresować właściciele jachtów śródlądowych, którzy nie czują się na siłach by odbyć dłuższy pełnomorski rejs. Regularne połączenie promowe Gdynia-Karlskrona umożliwia przywiezienie jachtu na przyczepce, zwodowanie go w którejś z okolicznych przystani i spędzenie niezapomnianych wakacji wśród szkierów. W innej sytuacji, gdy jacht radzi sobie na Bałtyku lepiej niż rodzinna załoga, długi przeskok możemy odbyć w towarzystwie bardziej doświadczonych znajomych, a bliscy dołączą do nas w Karlskronie, by pożeglować po płaskiej wodzie.

Topografia archipelagu Blekinge

Miasto Karlskrona, rozłożone we wschodniej części Archipelagu odgrodzone jest od otwartego morza szeregiem dużych wysp: Hasslö, Aspö, Tjurkö, Sturkö i Senoren. Wyspy te mają drogowe połączenia ze stałym lądem – mostami lub w przypadku Aspö – bezpłatnym promem. Wschodni kraniec Archipelagu Blekinge to trójkątny poszarpany pas wysp i skał zakończony wyspą Utlangän. Jeszcze dalej, wysunięta w morze o pięć mil na południe, leży samotna para wysp Utklippan. Położony bardziej na wschód port Kristianopel, choć administracyjnie zalicza się do Blekinge, geograficznie i żeglarsko należy raczej do Kalmarsund.

Na rozległy, osłonięty akwen pomiędzy dużymi wyspami a Karlskroną prowadzą trzy tory wodne dostępne dla wysokich jednostek. Główny szlak wiedzie prosto z południa, poprzez cieśninę pomiędzy Aspö i Tjurkö – tędy wpływają wielkie statki i tylko to podejście nadaje się do nocnej żeglugi. Tor wschodni rozpoczyna się na trawersie przylądka Torhamsudde, mija mały sympatyczny port Torhamn, wije się wśród skalistych brzegów i przechodzi pomiędzy Senoren a półwyspem Möcklö, pod mostem z 18 metrowym prześwitem. Niskie jednostki, mogą przepłynąć również po południowej stronie Senoren (most 5.5m). Natomiast od zachodu, do Karlskrony możemy przedostać się przez cieśninę oddzielającą Hasslö od stałego lądu – z obrotowym mostem . Zdalnie sterowany Hasslöbron czasami otwiera się „sam” na widok zbliżającego się jachtu. Jeśli nie, to o jego otwarcie należy prosić na kanale 12 VHF, wołając Swedish Navy Control (wywołanie „Hasslö bridge” też przynosi pożądany skutek).

Na zachód od mostu Hasslöbron znajduje się grupa wysp zwana Listerby skärgård z rozległym rezerwatem i licznymi zacisznymi zatokami. Dalej napotykamy masywny półwysep, który dzieli wybrzeże Blekinge na dwie wyraźne części. Ominięcie półwyspu wymaga wyjścia na otwarte morze – to w zasadzie jedyny fragment Archipelagu, gdzie skazani jesteśmy na dłuższy (ok. 5 mil), bezpośredni kontakt z bałtycką falą i wiatrem. W razie potrzeby, schronienia możemy szukać w rybackim porcie Göholm. W zatoce po zachodniej stronie Gö, ulokowało się natomiast 30-tysięczne Ronneby. Do centrum miasta jednak nie dopłyniemy – znajduje się ono ok. 2 mil w górę nieżeglownej rzeki. Główna żeglarska przystań Ronneby mieści się w Ekenäs, – około 5 km lądem na południowy zachód od centrum.

Od Ronneby, oznaczony czerwonymi i zielonymi pławami szlak, prowadzi na zachód przesmykami wśród zatok, wysp i półwyspów. Warto skręcić w malownicze, boczne, wąskie i dość płytkie (ok. 2m) odgałęzienie tego toru, poprowadzone po północnej stronie wyspy Saltärna. W najwęższym miejscu tor nie przypadkiem i wbrew intuicji wyprowadza nas tu niemal na trawę północnego brzegu.

Pięć mil dalej, obszar szkierów rozszerza się w kierunku północnym i południowym, z jednej strony wcinając się głęboko w stały ląd, ku dużej wyspie Tjärö o wyjątkowo urozmaiconej linii brzegowej, z drugiej sięgając po równie ciekawą, niegdyś silnie ufortyfikowaną, wyspę Tarnö. Cały ten akwen (Hällaryds skärgård), to chyba najpiękniejszy fragment Archipelagu Blekinge: porośnięte mieszanym lasem skaliste wyspy, zaciszne głębokie zatoki, wąskie przesmyki, krystalicznie czysta i przejrzysta woda kuszą, by zatrzymać się tu na dłużej.

Położone nieco dalej miasto Karlshamn ma cztery przystanie jachtowe. Najlepiej zatrzymać się w marinie Vägga, gdzie znajdziemy sklep żeglarski, warsztat szkutniczy, żaglomistrza i jeden z nielicznych w okolicy serwisów silnikowych. Do centrum miasta nie jest stąd daleko – 20 minutowy spacer ścieżką wzdłuż zatoki. Dalej na zachód od Karlshamn w licznych zatokach ulokowało się jeszcze kilka portów, ale wybrzeże jest tu już mniej urozmaicone. Kraniec Archipelagu wyznacza zakręcająca na południe linia brzegowa, szeroki półwysep Listerlandet i ulokowana naprzeciw niego wyspa Hanö. W dość dużym porcie rybackim Nogersund, obsługująca kutry firma w razie potrzeby pomoże i żeglarzom – doświadczony miejscowy mechanik w „magiczny” sposób uzdrowił nasz 30 letni silnik MD6, mimo wcześniejszej beznadziejnej diagnozy, postawionej przez fachowca z serwisu Volvo Penta w Karlshamn. W sezonie, statek kursujący pomiędzy Nogersund a Hanö utrzymuje regularną komunikację z wyspą.

Warto zajrzeć na zachodnią stronę półwyspu Listerlandet, do położonego w głębi długiej zatoki portu Sölvesborg, do którego prowadzi wąski, 4 milowy, wyznaczony pławami tor wśród skał i płycizn. Sölvesborg, to malownicze miasteczko, ale szczególnie miłe wrażenie, które wynieśliśmy stąd związane jest z gościnnością lokalnego klubu żeglarskiego Sölvesborgs Segelsällskap, udostępniającego przelotnym żeglarskim ptakom eleganckie i przytulne pomieszczenia klubowe, ulokowane w jednej z nadbrzeżnych kamienic. Ten sam klub prowadzi też drugą przystań, poza miastem, we wsi Hermans Heja, w której jest równie sympatycznie, choć odludnie. Położona nieopodal (po przeciwnej stronie zatoki) inna klubowa przystań Edenryd, znajduje się już poza adminstracyjną granicą Blekinge.

W Blekinge nie będziemy mieli problemu ze znalezieniem schronienia i miejsca na nocleg w porcie. Przystani jest wiele i nawet w szczycie sezonu raczej nie ma tu tłoku oraz znanego z najbardziej uczęszczanych szlaków żeglarskich, popołudniowego wyścigu do wolnych miejsc postojowych. Choć wzdłuż szwedzkiego wybrzeża Bałtyku biegnie trasa wakacyjnych pielgrzymek Szwedów, Niemców, Duńczyków, Holendrów i innych morskich nacji (Kopenhaga/Rugia-Bornholm-Stockholm i z powrotem, lub na odwrót, w zależności od miejsca zamieszkania), to mało kto zapuszcza się w głąb zatoki Hanö – urlop jest krótki, czas goni, więc jeśli tylko pogoda pozwala na odważny 50 milowy skok, to wielu wędrowców porusza się po cięciwie łączącej południowy kraniec Kalmarsund z Simrishamn, omijając Blekinge.

Jedynie 60-tysięczna Karlskrona ma charakter dużego miasta, a jej 3 przystanie mogą w sumie pomieścić około 400 jednostek. Ronneby, Karlshamn i Sölvesborg mimo, że pełnią rolę lokalnych centrów, są to w istocie ciche miasteczka. Jest tu kilka sporych marin, ale większość przystani mieści się jednak po prostu we wsiach. Ponadto, wszędzie w Blekinge, z wyjątkiem części prowincji położonej na zachód od Karlshamn, będziemy mogli dokonać wyboru pomiędzy portem, a naturalną przystanią, czyli przenosząc na szwedzki grunt terminologię mazurską – noclegiem „na dziko”!

Mapy i przewodniki

Wybrzeże Blekinge pokrywa szwedzki zestaw map dla jednostek rekreacyjnych zatytułowany Hanöbukten, po raz pierwszy wydany w 2008 roku – format A3, oprawiony w „sprężynkę”. Cena zestawu to około 350 koron, lub 700 koron w wersji oblaminowanej. Wcześniej – ostatnie wydanie w 2005 roku – te same mapy stanowiły część większego zestawu w formacie A2, obejmującego również Kalmarsund. Podstawowa skala map to 1:50000 (jedynie plany kilku portów sporządzone są w większej skali) i trzeba stwierdzić, że do włóczęgi pomiędzy wyspami poza oznaczonymi szlakami, samodzielnego znajdywania miejsc nadających się na postój, przydałyby się dokładniejsze pomoce. Niestety, z wyjątkiem okolic wyspy Tärnö i archipelagu sąsiadującego z nią od północy (Hällaryds skärgård), dla których szczegółowe mapy opublikowało wydawnictwo Hydrographica (2 arkusze), dokładniejsze mapy nie istnieją.

Najbardziej szczegółowe informacje o Blekinge znajdziemy w przewodniku autorstwa Thomasa Karlssona, żeglującego po tych wodach od 40 lat, który w dwóch 50-stronicowych zeszytach formatu A4 (oddzielnie dla wschodniej i zachodniej części Archipelagu), zatytułowanych Natur- och gästhamnar i Blekinge skärgård : natur – historia – kultur („Porty gościnne i naturalne przystanie w Archipelagu Blekinge – przyroda – historia – kultura”) opisał ponad 150 miejsc nadających się do zacumowania na dziko oraz wszystkie porty. Przewodniki te zawierają powiększone kopie niewielkich fragmentów map Sjöfartsverket z odręcznie naniesionymi dodatkowymi informacjami o miejscach postojowych, przeszkodach, zalecanych podejściach oraz proste szkice portów i przystani. Zeszyty dostępne są w dwóch wersjach językowych: szwedzkiej i niemieckiej, a ich cena to 2 razy 150 koron. Można je nabyć w niektórych portach pomiędzy Kalmar a Ystad, w wybranych szwedzkich i niemieckich sklepach z żeglarską literaturą oraz bezpośrednio u autora (www.privatkonsult.com). Wiele użytecznych informacji – przede wszystkim szczegółowe mapki 13 naturalnych przystani oraz opisy i zdjęcia lotnicze 30 portów, znajdziemy też w przewodniku Landsort-Skanör (wydawnictwo Nautiska Förlaget), na 68 stronach poświęconych Blekinge.

Mam też nadzieję, że w rejsie po szkierach Blekinge, przydatna okaże się moja niedawno wydano książka „Południowa Szwecja. Przewodnik dla żeglarzy”.

Militaria

Cały region Blekinge był niegdyś silnie ufortyfikowany. Na wielu wyspach znajdują się bunkry, kazamaty i betonowe pozostałości po stanowiskach artyleryjskich. Czasami ze zdziwieniem dostrzegamy, że samotna „skała” stercząca z morza posiada otwór strzelniczy. Baza floty wojennej powstała w Karlskronie w 1680 r i istnieje po dzień dzisiejszy. To tutejsze szkiery, były świadkiem słynnej wpadki sowieckiej marynarki wojennej i poważnego kryzysu międzynarodowego, gdy okręt podwodny nr 137, „zabłądził” na szwedzkie wody terytorialne. Uwięziony wśród skał, nieoczekiwanie został dostrzeżony przez rybaka 28 października 1981 r przy brzegu wysepki Torumskär, ok. 7 mil na południowy wschód od centrum Karlskrony.

Obecność armii w regionie jest nadal widoczna – tu i ówdzie natkniemy się na stojący na kotwicy patrolowiec, czy chyłkiem przemykający ścigacz, a ciszę często zakłócają nisko przelatujące odrzutowce. Jeszcze na mapie z 2005 roku, znaczna część Archipelagu – cały pas wysp oddzielających Karlskronę od pełnego morza – oznaczona była jako zastrzeżony obszar wojskowy (SKYDDSOMRÅDE), w którym cudzoziemców obowiązywały ograniczenia wstępu. To już na szczęście przeszłość – zakazy zostały zniesione i dziś możemy swobodnie wędrować po całym Blekinge!

W Karlskronie znajduje się imponujące muzeum morskie, w dużej części również poświęcone militariom. Szwedzi od zawsze bardzo poważnie podchodzili do własnej obronności, ale z drugiej strony, żadne działania wojenne nie toczyły się na tych ziemiach od XVII w – niewiele jest krajów, w których znajdziemy tak wiele świetnie zachowanych zabytków wojskowości. Port wojenny Karlskrony, okoliczne fortyfikacje, jak również miejska starówka z charakterystycznym układem ulic oraz budynkami z XVII i XVIII w., w 1998 roku zostały umieszczone na Liście Światowego Dziedzictwa Kultury i Przyrody UNESCO.

Na straży głównego podejścia do portu w Karlskronie stoi XVII- wieczna twierdza Drottningskärs kastell, ulokowana na wyspie Aspö. Do twierdzy (wstęp wolny) dojdziemy w 5 minut po zacumowaniu w porciku o tej samej nazwie. Po przeciwnej, wschodniej stronie cieśniny, znajdują się fortyfikacje na wysepce Kungsholmen, nadal zajęte przez wojsko (odpłatne zwiedzanie jest możliwe po dopłynięciu statkiem z Karlskrony).

Utklippan

Na drodze płynącego z Pomorza Gdańskiego jachtu najwcześniej wyrasta z morza samotna para skalistych wysp Södraskär i Norraskär (czyli szkier południowy i północny), znana pod wspólną nazwą Utklippan – jedno z najbardziej charakterystycznych miejsc Archipelagu. Wąski przesmyk między oboma wyspami tworzy naturalny, bezpieczny, wykorzystywany od stuleci port.

Najwcześniejsze informacje o Utklippan pochodzą z końca XVII wieku i związane są z budową bazy marynarki wojennej w Karlskronie. Najstarsza znana mapa Utklippan datowana jest na 1684 rok, a pierwsza wzmianka o znakach i światłach nawigacyjnych pochodzi z 1696 roku. Znajdująca się na południowej wyspie latarnia morska zaczęła jednak działać dopiero w 1842 roku. Przez pierwszych 40 lat swojego istnienia (do 1884 roku) latarnia pełniła również rolę małego fortu, obsadzonego przez kilkudziesięciu żołnierzy. Wojsko pojawiło się na Utklippan ponownie w latach 50-tych XXw, dozorując umieszczonej na wieży latarni instalacji radarowej.

Oprócz okresowej załogi wojskowej, na wyspie, w czasach jej świetności, żyły 2 rodziny latarników, łącznie około 15 osób. Obecnie nie ma tam stałych mieszkańców, a latarnia od 1972 roku funkcjonowała w trybie automatycznym, kontrolowana za pośrednictwem sieci telefonii komórkowej. Latem 2008 roku, w szwedzkich ostrzeżeniach nawigacyjnych pojawiła się informacja, że latarnia Utklippan została wyłączone na stałe! Zabudowania mają status obiektów muzealnych, a cała wyspa – rezerwatu. W okresie wiosenno letnim stały dyżur pełnią tu ornitolodzy. Przystanią zarządza szwedzkie stowarzyszenie żeglarskie (SXK) i w sezonie w dawnym domu latarnika rezyduje bosman portu.

Do przystani można bezpiecznie wchodzić zarówno od wschodu, jak i od zachodu, zależnie od kierunku wiatru – po szczegółowe instrukcje nawigacyjne odsyłam jednak do locji i map. Basenik portowy mieści się na Norraskär i składa się z dwóch części pozbawionych lądowego połączenia między sobą oraz z wyspą południową – bosman w celu pobrania opłaty przypływa pontonem. Słodka woda to artykuł deficytowy na Utklippan – nie liczmy na sanitariaty i uzupełnienie jachtowych zbiorników– można jedynie skorzystać z prostych (lecz czystych) toalet chemicznych. Dostęp do bezprzewodowego internetu jest natomiast wliczony w cenę postoju – bez haseł i zabezpieczeń – szansa, że przygodny przechodzień podłączy się nielegalnie jest tu niewielka 😉

I na tym wypada zakończyć pobieżny opis szkierów Archipelagu Blekinge – formuła krótkiego artykułu nie pozwala na zamieszczenie bardziej szczegółowych informacji o wielu wyspach, portach, naturalnych przystaniach oraz miejscach wartych odwiedzenia. Ja na pewno będę tam wracać i mam nadzieję, że udało mi się zwrócić Waszą uwagę na ten nieodległy, słabo znany i bardzo interesujący akwen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Nie chcemy spamu. Proszę cyframi uzupełnić działanie matematyczne. * Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.